czwartek, 4 października 2012

Drugie śniadanie


Nie od dziś wiemy, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Niektórzy z nas jednak nie przywiązują się do tego. Poranne posiłki, o ile w ogóle je przygotowują, są jedzone w pośpiechu między założeniem kurtki a zawiązaniem butów. Pośpiech i ciągła gonitwa za... niewiadomo dokładnie za czym, sprawia że zapominamy o śniadaniu. A przecież tak niewiele trzeba kilka ziarenek pszenicy, jogurt, tosty z dżemem. Jeśli jednak rzeczywiście nie macie czasu na śniadanie w domu, to mam nadzieję, że znajdujecie go w pracy. Dziś chciałabym zaproponować Wam wszystkim pojemnik śniadaniowy, który na pewno sprawdzi się sprawdzi i jedzenie będzie pod ręką.

Pamiętam jeszcze z czasów podstawówki kanapki, które mama zawijała w papier. Potem pojawiły się pierwsze śniadaniówki, takie w kształcie większego rogala. To był czad! Do niedawna nawet nie zdawałam sobie sprawy, że biznes pojemników na żywność poszedł tak do przodu. Niesamowite kolory, kształty, wytrzymałe materiały. Po prostu bajka, aż chce się jeść. Niedawno w moim domu pojawił się taki właśnie śniadaniówkowy pojemnik, który wybrałam z myślą o mojej córce.




Co prawda jeszcze nie chodzi do szkoły, ale uznałam że taka śniadaniówka będzie przydatna podczas wyjazdów czy spacerów. Do pojemnika dołączony jest średniej wielkości bidon, który (co dla mnie jest cudem) nie przecieka. Ostatnio mam pecha do bidonów, które po prostu źle się zakręcają i wszystko z nich wycieka. Ten malinowy bidon jest zwykłym, prosty i przede wszystkim funkcjonalnym pojemnikiem na sok czy wodę. W dodatku bidon możemy włożyć do jednej z przegródek pojemnika, więc nigdzie nam się nie zawieruszy i zawsze będzie pod ręką. Chociaż ja muszę wszystkie pojemniki, bidony i kubeczki chować przed córką, bo kiedy widzi swoje picie, to wypija wszystko na jeden raz do ostatniej kropli i domaga się kolejnej porcji. Nie dziwiłabym się gdyby dostawała do picia słodkie soczki, ale żeby taka miłością darzyć wodę albo herbatkę miętową? To są już dziwy.




Pojemnik posiada trzy przegródki, które sprawiają, że jedzenie nie pomiesza się. Powiem, że miałam też obawy, czy jeśli zamknę pojemnik, to czy jedzenie nie wyleci i nie zrobi się papka. Jednak nic takiego się nie stało. Pokrywka jest doskonale dopasowana do pojemnika. W dodatku pojemnik jest w całości ekologiczny i podlega recyklingowi. I powiem, że ta informacja bardzo mi się spodobała. Ostatnio coraz częściej myślę o tej naszej planecie. No, ale to jest temat na kiedy indziej. Pojemnik kształtem przypomina...hm. Pierwszym skojarzeniem był kot, ale potem uznałam, że nie jest to takie oczywiste. Do lunch boxu (och te obco brzmiące słowa) jest dołączony bogaty zestaw naklejek, z których możemy nasz pojemnik przeobrazić w zezowatego kota. Możliwości jest bardzo dużo, a wszystko zależy od naszej fantazji. Pojemnik można myc w zmywarkach i możecie być pewni, że naklejki będą na swoim miejscu. Są naprawdę wytrzymałe. Dodatkowo pojemnik posiada wygodny uchwyt, więc możemy z łatwością go przenosić.

Malinowy pojemnik na pewno umili posiłki waszych dzieci i być może chętniej będą sięgały po smakołyki z tajemniczego pojemnika. Do takiego pojemnika można wsadzić dosłownie wszystko: ciasteczka, kanapeczki, sałatkę, owoce, a nawet kredki świecowe. Na taki pomysł wpadła moja córka. Polecam i zachęcam do zakupu.




Mój lunch box możecie znaleźć i kupić TUTAJ

14 komentarzy:

  1. podobają mi się te lunchboxy, też przymierzam się do zakupu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U la la! Jaki ordnung! Pamiętam z podstawówki kanapki-pognieciołki, które kromki miały osobno;) Ale bidonik miałam z Myszką Miki. Taka moda była kiedyś na bidony na szyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga,porządek musi być :)Miałaś bidon?To byłaś "tą lepszą" :)

      Usuń
    2. No ba, gadżeciara ze mnie była:D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To jeszcze nic moja droga :)zajrzyj do sklepu,a sama się przekonasz.Czego to ludzie nie wymyślą

      Usuń
  4. ciekawe, ciekawe :) moja mała dopiero za kilka lat idzie do szkoły, to może wówczas pomyślę nad czymś takim :)
    sama w czasach szkolnych nie korzystałam z takich udogodnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł,żeby córce sprawić taką niespodziankę

      Usuń
  5. Muszę sobie to sprawić :) przyda się :)

    OdpowiedzUsuń