piątek, 26 października 2012

Twórcza jesień




Autor: Joanna Tołłoczko
Tytuł: Zabawy plastyczne dla dzieci.
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 104

Uwielbiam tego typu książki, które zmuszają mnie do twórczego działania. Często ze mną tak jest, że chciałabym coś zrobić, ale do końca nie wiem, co to miałoby być. Książka ta jest dla mnie zbawieniem. Teraz kiedy jesień za oknem, a w kuchni gotuje się zupa dyniowa można sobie usiąść spokojnie i zabrać się za robotę.

Siadam. Krzesło jakieś niewygodne. A mówią, że dębowe meble są wygodne. Dobra siedzę i patrzę na stół. Po lewej stronie trzy kleje ( w razie gdyby któryś nie kleił), taśma samoklejąca (w sytuacji beznadziejnej), spray srebrny i złoty, ołówki, mazaki, kredki, zakreślacze ( nie wiem po co, ale są), kolorowa bibuła, doniczki małe i duże, wata, nożyczki, kolorowe paski z papieru, które wycinałam nocą, pudełka po butach. Po mojej prawej stronie makaron (taki surowy) w różnych kształtach: muszelki, kolanka, gwiazdki, rurki, nawet zwierzaczki i literki ( po czesku pismenky) Jakby nie było jestem gotowa jak nigdy. Siedzę więc dalej i patrzę na te wszystkie dziwne przedmioty. Jejku, jak dobrze, że moja córka tego nie widzi. Wszystko już by było na podłodze, albo w szufladach ze skarpetkami czy w butach. Nadziwić się nie mogę, że z tego coś ciekawego można zrobić. Ufność pokładam w autorce.

Otwieram więc książkę i stosuję się do wszystkich zaleceń i rad i na początek wykonuję ozdoby z papieru. Pamiętam, że w przedszkolu bardzo to lubiłam. Uśmiecham się pod nosem i dziwnie wystawiam język, jakbym miała jakieś problemy z głową. Praca twórcza tak mnie pochłonęła, że nawet nie zauważyłam, kiedy zrobiłam trzy girlandy z gwiazdek, zielnik, wiszący komiks ze zdjęciami córki i minialbum. Jednak książka nie kłamała. Poczułam się bardzo dumna, więc zabrałam się za ozdabianie pudełek i robienie kwiatów z bibuły. Powiem szczerze, że tutaj miałam drobne problemy, ale nie poddawałam się i tym sposobem mam na stole piękny bukiet z forsycji. Zrobiłam jeszcze kilka aniołków z makaronu. Już pierwsze ozdoby na tegoroczna choinkę mam. Trochę ciężko zlepiało mi się klejem ten makaron, no ale nie mogę oczekiwać od siebie perfekcji. Kiedy spojrzałam do książki, to krzyknęłam z przerażenia, że jeszcze można zrobić wspaniałe ozdoby z masy solnej, modeliny, filcu i papier mache.

O nie! Co za dużo to niezdrowo. Autorka w jasny i prosty sposób wyjaśnia, jak wykonać te wszystkie ozdoby. Podaje także potrzebne akcesoria, więc w trakcie pracy nic nas nie zaskoczy. Nie można jednak przesadzać, bo jednego dnia nie będziecie w stanie zrobić wszystkich tych cudowności. Zresztą nie wiem, dlaczego ubzdurałam sobie, że muszę zrobić wszystko. W każdym razie książkę serdecznie polecam. Idę teraz czyścić ręce z kleju.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.



6 komentarzy:

  1. Ciekawa propozycja. Maksio jeszcze nie rozumie,że fajniej się kredkami rysuje niż rzuca....ale dla mnie..jak znalazł;) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka kredkami juz rysuje,tylko potrafi je wrzucać w zaskakujące miejsca.

      Usuń
  2. Niestety nie mam zdolności manualnych, więc nawet książka nie pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta,nie wierzę, że nie masz takich zdolności.

      Usuń