niedziela, 27 listopada 2016

Kalendarz adwentowy last minute.

Pierwsza niedziela Adwentu właśnie dobiega końca.
Dopijam miętową herbatę i co chwilę zerkam z uśmiechem na swój kalendarz adwentowy.
A Wy zrobiliście już swoje? Czy znowu odkładacie to na przyszły rok?
Phi.. doskonale to znam, bo sama tak zawsze robiłam. Milion zapisanych pomysłów, których nigdy nie zrealizowałam.
Jeśli jednak macie ochotę, to pokażę Wam jak małym nakładem sił i (pieniędzy!) zrobić kalendarz adwentowy.

Gotowi?
No to zaczynamy.




piątek, 25 listopada 2016

Kalendarz adwentowy. Zrobisz go sama!

Jeśli macie ochotę zobaczyć, jak totalne beztalencie robi kalendarz adwentowy, to zapraszam na jutro na nowy wpis. Proszę tylko się nie śmiać, bo jest to moje pierwsze podejście.

A to zajawka na jutro :)




A na koniec wiersz. Kto zgadnie autora? No kto?

Ankieta
Czy nie dziwi cię
mądra niedoskonałość
przypadek starannie przygotowany
czy nie zastanawia cię
serce nieustanne
samotność która o nic nie prosi i niczego nie obiecuje
mrówka co może przenieść
wierzby gajowiec żółty i przebiśniegi
miłość co pojawia się bez naszej wiedzy
zielony malachit co barwi powietrze
spojrzenie z nieoczekiwanej strony
kropla mleka co na tle czarnym staje się niebieska
łzy podobno osobne a zawsze ogólne
wiara starsza od najstarszych pojęć o Bogu
niepokój dobroci
opieka drzew
przyjaźń zwierząt
zwątpienie podjęte z ufnością
radość głuchoniema
prawda nareszcie prawdziwa nie posiekana na kawałki
czy umiesz przestać pisać
żeby zacząć czytać?

czwartek, 24 listopada 2016

Wracam ze zdwojoną siłą





I stało się, co miało się stać.
Odeszłam.

Wróciłam.

wtorek, 6 października 2015

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie?

No to ładnie.
Wakacje już dawno się skończyły.
Ba! Już jesień trwa, a na blogu głucho i pusto.

Powiem szczerze, że nie wiem czy wrócę do blogowania. Już trochę ten wirtualny świat mnie przeraża. Pełno blogów książkowych, filmowych czy parentingowych. Od wyboru można oszaleć.
Teraz jak się nie ma markowych ubranek dla niemowlaków i wózka za 5 tysięcy, to praktycznie się nie istnieje. Nie chcę nikogo oceniać ani krytykować, ale po prostu ten świat w Internetach mnie odstrasza.
Bardzo chciałabym zmienić wygląd bloga, jednak zupełnie nie wiem jak się za to zabrać. Może znajdzie się ktoś, kto mógłby mi pomóc? Czasem naprawdę się zastanawiam, jak udało mi się założyć bloga.
Stosy książek rosną i już nie mam ich gdzie upychać. Macie jakieś pomysły na przechowywanie?
 
Pozdrawiam
A.

środa, 17 czerwca 2015

Pasta, szczotka...,czyli jak się u nas na wsi śpiewało

...kubek dynamitu, jedna zapałka i już po krzyku
 
 
 
 
 
 
 
Autor: Pittau & Gervai
Tytuł: Zęboszczotki
Wydawnictwo: Babaryba
Liczba stron: 60

 

Lubicie myć zęby? Może inaczej powinnam sformułować pytanie, czy wasze dzieci lubią myć zęby? U nas z tym różnie bywało. Kiedy córka była młodsza, to nie trzeba było jej specjalnie do tego namawiać. Ale teraz ciągle trzeba ją przekonywać. W łazience jest chyba z dziesięć różnych szczoteczek, kubeczków a o pastach nawet nie wspominam. W każdym razie póki co ten system działa i sprawdza się. Z młodszym synkiem problemów póki co nie ma, może dlatego, że dostał ode mnie różowa szczoteczkę do zębów. Kto powiedział, że różowy jest zarezerwowany dla dziewczyn?

 

- Mamo, to świninka też myje swoje zęby?- zapytała moja córka

- Tak kochanie, świninka też musi myc swoje żeby.

 

Nie wiem, czy ta świninka przekonała tak do końca moją córkę do mycia zębów, ale jeśli tak, to dziękuje wszystkim świnionkom. Naprawdę nie wiedziałam do ostatniej chwili, co ta niepozorna książka w sobie zawiera. Znajdziemy w niej przegląd szczoteczek do zębów dla prosiaków, strażaków, dzieci, dla chorego, dla królika, dla pianisty, dla piekarza czy dla cukiernika. Wszystkie szczoteczki posiadają jakiś charakterystyczny szczegół, w zależności do kogo należą. Mamy więc szczoteczki w kształcie pianina, trąbki czy bagietki. Słowa są tutaj ograniczone, ale myślę, że nawet  bez nich książka spełniłaby swoją rolę.

 

Wydaję mi się, że jest top genialny pomysł, żeby zachęcić najmłodszych do mycia zębów. W każdym razie każdy znajdzie w niej cos dla siebie. Choćby uśmiech. Zresztą sami zobaczcie:
 







Oj, porywać się na pisanie doktoratu i to w dodatku w innym mieście nie jest łatwym zadaniem. Trzymajcie za mnie kciuki, abym wytrwała te ciężkie początki. Jeśli macie ochotę na buszowanie wśród świetnych i niebanalnych książek, to zapraszam do mojej ukochanej księgarni Motyle książkowe.



 

piątek, 22 maja 2015

W lesie same dziwy


 
 
Autor: Justyna Styszyńska
Wydawnictwo: Widnokrąg
Liczba stron: 32

 

Wiem, że dawno nie zaglądałam na bloga. Musicie mi to jednak wybaczyć. Pisanie pracy podyplomowej, kiedy wokół kręci się dwójka dzieci, nie jest zadaniem łatwym do wykonania. Nie mogłam w domu znaleźć żadnego spokojnego miejsca, a jeśli udało mi się zamknąć drzwi od pokoju, to musiałam się liczyć z ciągłym pukaniem w drzwi. W każdym razie studia zakończone i zabawę kontynuujemy dalej. Zaszaleję, a co! Zaproponowano mi pisanie doktoratu, więc postanowiłam się zgodzić. Wiem, że jest to szaleństwo, ale cieszę, że będę mogła wykorzystać swoją wiedzę i pasję. Na zakończenie studiów mój profesor powiedział bardzo mądre zdanie: Nie ma nic wspanialszego jeśli w pracach, które się czyta jest serce i rozum. Nie ma nic gorszego jeśli jest jedynie serce albo rozum. Wydaje mi się, że chyba we wszystkim musi być mieszanka serca i rozumu. Życzę sobie powodzenia w pisaniu doktoratu i już na początku lipca wyjeżdżam na kilka dni do Czech w związku z tematem mojej pracy.



 

A dziś zachęcam was do przeczytania najnowszej książki z Wydawnictwa Widnokrąg. My, rodzina leśników uwielbiamy las, a przede wszystkim wszystkie zwierzaki i te duże i te małe. Ślimaki zbieramy z córką codziennie. Pewnego dnia rozpierzchły się po całym domu. Dwa zawędrowały na lodówkę a kolejne dwa na łóżeczko Adamsa. Całe szczęście, że synek ich nie połknął. Jeden ślimak zaszalał jeszcze bardziej i wdrapał się na sufit. A co znajdziemy w książce? Na stronach przeczytamy krótko o najczęściej spotykanych leśnych zwierzętach- o sowie, rysiu, dziku, jeleniu, borsuku. Oprócz tego dzieciaki mogą sobie stworzyć własnego zwierzaka z naklejek, które znajdują się na końcu książki. Zwierzaki cudaki: borsuko-lis może wyglądać naprawdę interesująco. Moje dziecko tworzy ostatnimi czasy takie szalone zwierzaki.

 

Niewielkich rozmiarów książeczka odrywa przed dziećmi i rodzicami świat leśnych zwierząt. Doskonale zilustrowana zaprasza do poznawania i poszukiwania, do tworzenia. Polecam wszystkim.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

takie tam

Szukam świata
w którym jedna jaskółka
czyni wiosnę
gdzie szewc
chodzi w butach
gdzie jak cię widzą
to dzień dobry
szukam świata
w którym
człowiek człowiekowi
człowiekiem
 
/Jarosław Borszewicz/