wtorek, 13 listopada 2012

Pewne literki z alfabetu

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (juz jakiś czas temu), to po prostu od razu w mojej głowie i całym ciele zapanował istny rozgardiasz. Co chwilę miałam dziwne pomysły, by za chwile z nich zrezygnować i na nowo zająć się czymś innym. Jeden pomysł ciążowy udało mi się zrealizować, niestety się udało. Otóż wpadłam na pomysł odmalowania pokoju dziecka. No niby nic strasznego. Skoro juz udało mi się namówić męża na malowanie, to trzeba się tylko cieszyć. Niestety wybrałam fatalny kolor ścian: dyniowy. Kto o zdrowych zmysłach maluje pokój dziecka na taki kolor? Pytam się, kto? Kobiecie w ciąży można naprawdę wiele wybaczyć, ale tego koloru ścian nie potrafię wybaczyć sama sobie.

Staram się teraz w jakiś sposób udekorować pokój córki, by te ściany nie rzucały się tak bardzo w oczy. Łatwo nie jest. Z pomocą przyszła mi Julita, której prace możecie kupić sobie TUTAJ. Sami zobaczcie, co potrafi wyczarować ze skrawków materiału. Julita sprawiła dla mnie napis z materiałowych literek, który juz od kilku dni wisi na tej nieszczęsnej ścianie. I musze przyznać, że doskonale komponuje się z dyniowym kolorem. Każda literka jest szyta ręcznie. Dodatkowo zdobią je cudowne szydełkowe aplikacje. U mnie są to kwiatki, które dodają uroku całemu napisowi. Z tyłu każdej literki znajduje się sznureczek jutowy, na którym możemy powiesić napis na ścianie. Oczywiście można go umieścić na łóżeczku czy półce w dziecięcym pokoju. Wszystko zależy od naszej inwencji i pomysłowości.

Moja ściana przed umieszczeniem literek prezentowała się tak:




Po zawieszeniu napisu tak:




Od razu lepiej, prawda? Jeśli spodobały Wam się literki i chcecie takie mieć u siebie, to skontaktujcie się z Julitą, która pomoże Wam we wszystkim i odpowie na wszystkie Wasze pytania. Polecam bardzo serdecznie.
A poniżej jeszcze dwa zdjęcia, chyba lepiej oddają całe piękno literek. Zobaczcie sami.





10 komentarzy:

  1. Kolor wcale nie jest zły, ale ozdoba śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aurelio...;)...jakby to ująć...ja jak byłam w ciąży wymyśliłam nie tylko malowanie ścian,ale i remont całego mieszkania. Tymczasowo przenieśliśmy się do moich rodziców. Maksio ma już 1,5 roku...a remont trwa...a my nadal na gościnnych występach;) Do tego jesteśmy w pokoju, którego ściany mają kolor....dyniowy...hahhaha. Na koniec dodam, że jak byłam z Maksiem w ciąży to razem siedzieliśmy przy maszynie i szyliśmy napis MAKSYM z podobnych literek...wiszą na drzwiach...zrobię fotkę któregoś dnia i zamieszczę na blogu...dużo mamy ze sobą wspólnego!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor dyniowy nas łączy,kto by pomyslał. Ty jesteś bardziej szalona ode mnie:remont w ciąży?

      Usuń
  3. Świetne są te literki. Takie milusie:) A kolor ścian? Dla mnie ok. Jest ciepły czyli do pokoju dziecięcego jak najbardziej pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilami wydaje mi się,że za bardzo dyniowo jest w tym pokoju.

      Usuń