wtorek, 28 lutego 2012

A może na zajęcia do szkoły pana Kleksa?



Autor: Jan Brzechwa
Tytuł: Akademia pana Kleksa
Wydawnictwo: Skrzat
Liczba stron: 178


Jan Brzechwa oprócz tego, że tworzył wiesze i wierszyki dla najmłodszych, to pomyślał także o starszych czytelnikach i napisał wspaniałą książkę o przygodach szalonego pana Kleksa. Akademia Pana Kleksa drukiem ukazała się w 1946 roku i od razu zyskała grono wielbicieli. Pan Ambroży Kleks, szalony i wielce sympatyczny nauczyciel, który potrafił nauczyć wszystkiego w niekonwencjonalny sposób, zyskał także moje uznanie. Akademia pana Kleksa jest pierwszą częścią trylogii o przygodach pana Kleksa. W latach następnych Jan Brzechwa napisał Podróże pana Kleksa i Tryumf pana Kleksa. Na podstawie Akademii… w 1983 roku powstał film, w którym w rolę pana Kleksa wcielił się znakomity Piotr Fronczewski. Nie muszę chyba nikogo zachęcać do przeczytania. Polecam przypomnienie sobie tej opowieści.

Do szkoły pana Kleksa trafia pechowiec Adaś Niezgódka. Zawsze spóźniał się do szkoły, nic mu się nie udawało, zapominał o odrabianiu lekcji. Do tego był niezdarny i czasem zachowywał się jak słoń w składzie porcelany, wszystko upuszczał i rozbijał. Jednak kiedy zabrudził atramentem spodnie, obrus i nowe ubranie mamy, rodzice postanowili oddać Adasia do szkoły pana Kleksa. Trzeba zaznaczyć, że była to bardzo wyjątkowa szkoła. Mogli się w niej uczyć jedynie chłopcy, których imię rozpoczynało się na literę A. Sama szkoła znajdowała się na ulicy Naleśnikowej. Budynek miał trzy piętra, na najwyższe piętro jednak uczniowie nie mieli wstępu. Tam znajdowały się wszystkie sekrety pana Kleksa. Pomieszczenia, które nie były użytkowane zostały pozamykane na klucz. Ambroży zamieszkiwał w szkole razem z Mateuszem, czyli szpakiem, który potrafił mówić, ale wypowiadał jedynie końcówki słów. Mateusz często zastępował w szkole pana Kleksa. Gdyż ekscentryczny nauczyciel był zajęty np. łapaniem motyli. Nie chciałabym streszczać całej powieści, bo nie ma w tym sensu. Przeczytamy tutaj o wielu szalonych, czasem niebezpiecznych przygodach, w których uczestniczą chłopcy z Akademii. Bardzo podobało mi się kiedy uczniowie przechodzili przez tajemnicze furtki, dzięki którym znajdowali się w jakiejś bajce. I tak np. odwiedzili Dziewczynkę z zapałkami, od której kupili zapałki. Każdego pewnie śmieszył fakt, kiedy pan Kleks przyklejał sobie na twarzy kolejne piegi, gdyż – jak twierdził- wpływają one na rozum i chronią przed katarem.

Książka wciąż jest aktualna i bardzo popularna wśród dzieci. Wspaniały, żartobliwy język i niezwykłe i baśniowe sytuacje są jak magnes i przyciągają czytelnika. Powieść doskonale trafia w dziecięce poczucie humoru, a pewnie i niejeden rodzic uśmieje się podczas czytania. Akademia pana Kleksa to niezwykły smakołyk dla wygłodniałej, dziecięcej wyobraźni. Polecam.

6 komentarzy:

  1. Mi się chyba bardziej podoba stare wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też jestem często przywiązana do starszych wydań.

      Usuń
  2. Genialna, porywająca i przezabawna książka. Na długo zostaje w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń