poniedziałek, 17 września 2012

Śpicie z dzieckiem?




Autor: Claude Didierjean-Jouveau
Tytuł: Śpimy z dzieckiem. Poradnik dla rodziców.
Wydawnictwo: Mamania
Liczba stron: 96

Spanie z dzieckiem, to wciąż powracający temat rozmów. Przyznam szczerze, że nigdy nie zastanawiałam się, czy spanie z dzieckiem jest dobre czy tez nie. Chyba od samego początku miałam zakorzeniona wizję, że dziecko będzie spało samo w łóżeczku. Po przeczytaniu tej książki sama nie wiem już co mam myśleć. Według autorki, jeśli rodzice nie śpią z dzieckiem, to odbierają mu poczucie bezpieczeństwa, co nie pozostaje bez wpływu na jego rozwój psychiczny. Nie wiem, czy moje myśli powinny być aż tak radykalne. W każdym razie niepocieszanie płaczącego dziecka, dążenie do tego, żeby zasypiało samodzielnie, jest postawą wyjątkowo okrutną. I tu kiedy przeczytałam to zdanie, zdałam sobie sprawę, że jestem matka okrutną i bez serca. Moja córka śpi sama. Tak! Sama samiutka w swoim pokoju. Ale wcale nie czuję, żebym robiła jej jakąś krzywdę. Niestety droga do samodzielnego zasypiania nie była taka prosta. Wszystko zaczęło się niewinnie. Córka przesypiała całe noce i budziła się koło 5 rano, więc ja zabierałam ją łóżka. Mąż nie był z tego zadowolony, bo łóżko mamy małe, a dziecko trochę się rozkopywało. No nic, trudno. Tylko na chwilę. Chwila niestety zamieniła się w koszmar. Ulka przyzwyczaiła się do spania z nami i zaczęła coraz częściej i wcześniej budzić się w nocy. Doszło do tego, że mąż przeniósł się do innego łóżka, do innego pokoju. W końcu cała ta sytuacja nas naprawdę zmęczyła, a wszystko należało zmienić, kiedy pewnej nocy córka spadła z łóżka. I wtedy powiedziałam, że koniec spania z dzieckiem, bo może się skończyć dramatem. I po prostu kolejnej nocy Ulkę położyliśmy do łóżeczka i zasnęła w ciągu pięciu minut. Przespała całą noc. I tak jest do dziś…śpi sama. I powiedzcie mi, czy jestem okrutną matką?

Autorka trochę przesadnie krytykuje rodziców, którzy nie śpią ze swoim dzieckiem. Nie powinna chyba, aż tak wytykać im ich zachowanie. Jeśli rodzice chcą spać z dzieckiem, to ja naprawdę nie widzę w tym nic złego. W moim przypadku jednak było to trochę niebezpieczne. Autorce dużo miejsca zajmuje historia spania z rodzicami w innych kulturach. W Azji, w Afryce dzieci przebywają z rodzicami praktycznie non stop. Według autorki nie powinniśmy oczekiwać, że nasze dziecko od razu będzie przesypiało całe noce. Aby lepiej to zrozumieć trzeba zapoznać się choć trochę z samą fizjologia snu niemowląt. Od urodzenia cały cykl snu wydłuża się, aż do wieku nastoletniego. Dziecko prędzej niż osoba dorosła wybudza się ze stadium snu paradoksalnego (REM). Trzeba zaznaczyć, że faz tego stadium występuje więcej u niemowląt niż u dorosłych, właśnie dlatego, że dziecięce cykle snu są krótsze; same fazy zaś-dłuższe. Według naukowców za każdym razem, gdy dzieci przechodzą z jednego cyklu do drugiego, mają prawo się budzić. No i się budzą, teraz przynajmniej jest dla mnie wszystko jasne. Autorka krytykuje ( i to bardzo) jedną z metod nauki zasypiania dziecka. Jest to metoda Richarda Ferbera, polega na pozostawieniu dziecka w łóżeczku i wyjściu z pokoju, ignorując jego płacz. Autorka uważa, że w tej metodzie chodzi nie tyle o nauczenie dziecka jak zasypiać, co o nauczenie rodziców, jak nie zwracać uwagi na przywoływanie ich przez dziecko i jak zdusić w sobie naturalny odruch natychmiastowej na nie odpowiedzi. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie są to słowa zbyt radykalne. Jouveau namawia do współspania, bo tylko taka forma sprawia, że dziecko i rodzice będą wyspani, nie trzeba będzie wstawać w nocy co dwie godziny. Oczywiście coś w tym jest. Wydaje mi się, że dziecko po prostu przyzwyczaja się do wspólnego spania i podświadomie budzi się, żeby jak najszybciej znaleźć się blisko rodziców. Dlaczego jeszcze warto spać razem? Powodów podaje wiele m.in. jest to wygodne i przyjemne, pogłębianie potrzeby bliskości, dziecko jest zdrowsze, gdyż dzięki takiemu spaniu regulowany jest oddech, sen, rytm pobudek, akcja serca oraz temperatura ciała, chroni przed śmiercią łóżeczkową (według tylko niektórych badaczy), rodzice łatwiej odbierają sygnały rozpaczy swojego dziecka.

Moje drogie mimo tego, że nie we wszystkich tezach zgadzam się z autorką, to książkę polecam. Warto poznać inny punkt widzenia. Prawda? Polecam.


Książkę otrzymałam z Tamiki:


17 komentarzy:

  1. w żadnym wypadku nie jesteś okrutną matką i wcale o tym więcej nie myśl
    moja córka ma obecnie 4,5 roku i od samego początku! jak tylko przyniosłam ją ze szpitala śpi zupełnie sama
    jakoś nie zauważyłam, żeby dotknęła ją jakaś krzywda i niczego przez to obie nie straciłyśmy, bo mała nie widzi poza mną świata [i odwrotnie]
    zatem nie słuchać takich bzdur :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dzieci też śpią same i spały tak od urodzenia. Nikt ich do niczego nie zmuszał. Ot zasnęły i odkładałam je do łóżeczka, a one po prostu spały. Kiedy się budziły w nocy, czasem z lenistwa trafiały do naszego łóżka. Zresztą, dziś też, gdy tego potrzebują, nad ranem czasem wpadają, ale śpią same. Zdecydowanie wychodzę z założenia, że rodzicom też potrzebna jest odrobina prywatności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie,prywatność jest potrzebna.

      Usuń
  3. No dobra stwierdzenie że i rodzice i dziecko są wyspani jak śpią razem jest grubo przesadzone. U nas jest podobnie jak u was było... ja śpię z młodą osobno a mąż osobno, Oli tak się kręci w nocy że pół dnia mam oczy na zapałkach i dopiero po dwóch kawach dochodzę do siebie. A jak spała z nami obojgiem to oboje z mężem byliśmy niewyspani... zgodzę się że dziecko się wyśpi ale ktoś musi się nim w dzień opiekować, karmić, bawić a nie wegetować!

    Może spanie z dzieckiem jest fajne ale do pewnego momentu. Nasz moment nadszedł i przymierzam się do odseparowania latorośli od mojego łóżka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet niewiadomo,jak to się dzieje,że dziecko zaczyna rządzić naszym snem. U nas odseparowanie Ulki nastąpiło od razu. Po prostu przenieśliśmy się z mężem do innego pokoju. I nawet jeśli Ulka budzi się w nocy, to my jej nie słyszymy, ona nas nie widzi, bo jesteśmy w innym pokoju,więc kładzie się i śpi dalej. Aniu, spróbuj i życzę powodzenia i czekam na wieści,jak córeczka to przyjmie :)

      Usuń
  4. No u nas wiadomo czemu młoda zawładnęła łóżkiem :D Bo mama przedłożyła dobro dziecka nad dobro wszystkich. Wydawało mi się, tak jak piszesz, że ona potrzebuje bliskości itd. Może i tak i pewnie jej lepiej z nami ale dla mnie to męczące choć z drugiej strony młoda budzi się na mleko w nocy i trochę wygodniej mi było ją wziąć do łóżka.

    tak czy inaczej trzeba to zmienić. Teraz muszę trochę odczekać bo młoda chora jest więc w takim momencie jej nie wywalę hihi no nic trzymaj mocno kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki.Ja podobnie,jak Ty brałam córkę, bo było mi tak wygodniej.

      Usuń
  5. Studiowałaś w Pradze?!!!! No teraz to zzieleniałam z zazdrości!!! Chętnie posłuchałabym jakichś wspomnień :) Praga jest taka piękna, że mogłabym tam żyć :) Gdybym tylko znała język czeski :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mi sie udało.Wiesz czeskiego zawsze można się nauczyć.Hmm... może jakoś przez internmet zorganizuje Ci naukę czeskiego :) Praga jest cudowna,też mogłabym tam mieszkać,ale niestety muszę mieszkać w Szczecinie.

      Usuń
    2. No zawsze można, ale wiesz, głowa już nie ta co kiedyś :D Szczecin chyba też nie najgorszy :) ja mieszkam po zupełnie przeciwnej stronie Polski, więc dla mnie morze jest tożsame z wakacjami :) Fajnie tam wyjść z domu i od razu być na wakacjach :D

      Usuń
    3. Wiem,starość nie radość (nie wypominam wieku :))Uwilbiam świat blogowy za to,że mozna sobie porozmawiać z kimś z zupełnie innego zakątka Polski.

      Usuń
    4. No to jest zdecydowanie zaleta blogów :) Tylko szkoda, że ta rozmowa taka publiczna :P

      Usuń
    5. To możemy w ukryciu :)Może e-amil?

      Usuń
    6. Dobry pomysł :) za chwilkę się odezwę na tym z bloggera :)

      Usuń
  6. My czesto spalismy razem, Misterowi tez to pasowalo - szybciej reagowalam na dzwieki Berbecia, wiec mogl sie wyspac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście sa plusy spania z dzieckiem. Ja jak spałam z córką,to byłam zabardzo czujna.Każdy dźwięk mnie budził i przez całe noce nic nie spałam.

      Usuń