środa, 9 maja 2012

Klaps




Tytuł: Klaps
Autor: Christos Tsiolkas
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 416

Odważna, interesująca i nieco kontrowersyjna książka, która bardzo mi się spodobała. Na podstawie książki powstał nawet serial. Autor pochodzi z Australii i uznawany jest za jednego z najlepszych prozaików, dramaturgów i scenarzystów w swoim kraju. Ukończył Uniwersytet w Melbourne na wydziale nauk humanistycznych. Powieść jest dość brutalna i przepełniona swego rodzaju surowością. Uświadamia nam w jakim żyjemy świecie i jak ten świat nakręca nas do pewnych zachowań. Zapraszam do lektury, bo naprawdę warto przeczytać.

Początkiem wszystkich kolejno występujących po sobie zdarzeń jest pewna niewinna sytuacja. Grupa przyjaciół zorganizowała grilla, na którym można zjeść, a także napić się alkoholu albo spróbować narkotyków. Reprezentują mieszankę kultur, narodowości, wyznania. Wśród nich są Grecy, Hindusi, Kanadyjczycy, Aborygeni, chrześcijanie, muzułmanie. Różni ich wiele: kolor skóry, kultura, pochodzenie… Elementem, który ich łączy to zabawa bez zahamowań przepełniona alkoholem, seksem i narkotykami. Każdy z nich boryka się z własnymi problemami, urazami. Jeden z gości nie mógł dłużej już znieść zachowania dziecka, nie wytrzymał i wymierzył mu policzek. Trzeba zaznaczyć, że nie było to jego dziecko. I od tego zdarzenia wszystko się zaczyna. Dojdzie do rozprawy sądowej, która podzieli wszystkich znajomych na dwie grupy. Na światło dzienne wyjdą od dawna skrywane urazy. Jedna sytuacja zmieni tak wiele. Widzimy, jak nagle zmienia się zachowanie bohaterów, jak okazują się być innym ludźmi, którzy do tej pory skrywali się za maską. Tolerancja? Przyjaźń? To tylko pozory.

Wszystkie zdarzenia opowiedziane w powieści poznajemy z perspektywy ośmiu osób. Dzięki temu dowiadujemy się więcej o bohaterach, wiemy, co skrywają, jak się zachowują, jak myślą. Dobrze skonstruowane dialogi i interesujące opisy są mocną stroną tej książki. Tsiolkas ma pewną tendencję do ukazywania ciemnej strony człowieka. Jeśli ciemnej strony nie ma, to stara się mimo wszystko wydobyć ją na światło dzienne. W każdym razie polecam i zachęcam do przemyśleń.

Recenzję można przeczytać:TUTAJ

5 komentarzy:

  1. jakoś nie specjalnie ciągnie mnie do tej książki..

    OdpowiedzUsuń
  2. Początkowo bardzo niechętnie odnosiłam się do powyższej pozycji, ale zmieniłam zdanie po przeczytaniu twojej recenzji. Myślę, że zaryzykuje szansą poznania tej książki, bo w rzeczywistości przedstawia się twoim zdaniem całkiem interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyrysiu, teraz czuję wielką odpowiedzialność za swoje słowa. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

      Usuń
  3. Tematyka chyba nie moja, ale może dam tej książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń