środa, 20 listopada 2013

Dyniowa zupa, dyniowe ciasto i dyniowa książka






Autor: Eva Mejuto
Ilustracje: Andre Letria
Tytuł: Biegnij dynio, biegnij
Wydawnictwo: Tako
Liczba stron: 32

 

-Gąski, gąski do domu!
- Boimy się!
- Czego?
-Wilka złego!

 

Właśnie z tą zabawą skojarzyła mi się od razu historia o dyni, która uratowała życie pewnej babci. Może dlatego, że od jakiegoś czasu z córką bawimy się w tego typu zabawy. Ciężko jest mi biegać w ósmym miesiącu ciąży, albo padać na podłogę lub spać na podłodze niczym niedźwiedź, no ale czego się nie robi dla dziecka. U nas jak tylko pojawia się jesień, to w kuchni od razu unoszą się nowe, zapomniane zapachy. I tak się składa, że wczoraj na obiad mieliśmy zupę dyniową, a na deser ciasto dyniowe. W dodatku postanowiłam jeszcze zrobić puree z dyni do słoików. Chyba oszalałam, ale musiałam dla małego brzdąca przygotować porcje na długą zimę. W każdym razie po smacznym posiłku wzięliśmy się za przeczytanie … dyniowej książki.
 
 
 

 

Jest to bardzo znana historia portugalska, która była ponoć przerabiana na tysiąc sposobów. Cieszę się ogromnie, że za sprawą Wydawnictwa Tako możemy ją także gościć w polskich domach. Niezwykła w formie, zabawna w treści i taka bardzo melodyjna. To chyba ze względu na powtarzany fragment, który brzmi bardzo śpiewnie i aż chce się go powtarzać na głos lub rzucać nim jak czarownym zaklęciem. A o czym opowiada historia? O pewnej staruszce, która została zaproszona na wesele swojej wnuczki. Dziarska babuszka, która mieszkała na wsi postanowiła natychmiast wyruszyć w drogę, żeby tylko się nie spóźnić. W końcu nie wypada się spóźniać na taką uroczystość. To nie dotyczy mojego męża, który notorycznie na wesela zapomina zabrać najważniejszego, czyli garnituru. Ostatnio wracał ponad 300 kilometrów, a ja bawiłam się sama. Staruszka jednak po drodze napotyka zgoła inne problemy, które mogą okazać się niebezpieczne. Otóż po drodze spotyka złego wilka, niedźwiedzia i lwa. Wszyscy chcą ją pożreć, jednak staruszka sprytnie wymiguje się z tej groźby. Mówi, że jak będzie wracała z wesela, to będzie znacznie grubsza, a co za tym idzie smaczniejsza. Kiedy babcia dotarła do domu wnuczki, o wszystkim jej opowiedziała. I t właśnie wnuczka wpadła na znakomity pomysł, jak przechytrzyć bestie. Pomocna okaże się wielka dynia. A w jaki sposób wykorzysta ją babcia musicie przeczytać sami.
 
 
 

 

Historia od początku trzyma w napięciu i tak jak napisałam na początku stwarza wrażenie bardzo melodyjnej. Ilustracje zachwycają stonowanymi barwami. Naprawdę można im się przyglądać godzinami i wypatrywać nowych szczegółów. Przezabawna historyjka, która pokazuje, że odrobina wyobraźni potrafi zdziałać cuda. Polecam na jesienne wieczory.

14 komentarzy:

  1. Uwielbiamy tę książkę, świetna jest! Jedna z moich najbardziej ukochanych z serii OQO:)
    Twój mąż zapomina garniturów na śluby, a mój notorycznie plami garnitury podczas wesel (z reguły tak, że nadają się tylko do wymiany)
    Faceci!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powiem Ci, że nie wiem która z nas ma gorzej z tymi mężami :)

      Usuń
  2. Jejku mimo to, że chyba jestem trochę za duża na tą książkę, to pewnie po nią sięgnę, bo wydaje mi się urocza;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale czad! Jestem przekonana, że mojemu Tymkowi dyniowa historia przypadnie do gustu. A ciebie kochana podziwiam! W ósmym miesiącu takie wygibasy i jeszcze przetworki na zimę? Jesteś niesamowita! Trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymkowi na pewno się spodoba. Aż taka niesamowita nie jestem. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, to kupiliśmy nowe mieszkanie, więc dopiero się zacznie wicie gniazda.

      Usuń
  4. Zastanawiałam się nad tą książką już jakiś czas temu, ale się nie zdecydowałam. Jednak warto. Wydawnictwo Tako ma w swojej ofercie same takie rarytasy. My mamy "Kukuryka" i "O żółwiu, który chciał spać" - polecam.
    U mnie na blogu dzisiaj nowinka wydawnicza "Zebra" Wydawnictwa Poławiacze Pereł - super książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria Tako jest świetna. Zbieram całą serię. Zebrę tez mam już na półce.

      Usuń
  5. :) super bajka :) chętnie ja przeczytamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale się wpisuje w okres dyniowy :)

      Usuń