czwartek, 5 września 2013

Gratka dla małego niejadka


 
 
 
 
Autor: Emilia Dziubak
Tytuł: Gratka dla małego niejadka
Wydawnictwo: Albus
Liczba stron: 96

 

Jesteście gotowi na przeżycie naprawdę wspaniałej przygody? Jeśli tak, to od razu zaznaczam, że nie spotkacie się z wróżkami, duchami, krasnoludkami, czarownikami czy smokami. O nie! W tej książce naprawdę wszystko może Was zaskoczyć, a przede wszystkim główni bohaterowie, którzy sprawią, że przeprowadzenie wywiadu z marchewką  czy selerem będzie dla Was pestką, a przygotowanie lodów na patyku jeszcze łatwiejsze. Zachęcam do zajrzenia, wertowania, oglądania, wąchania i przede wszystkim działania.
 
 
 

 

Książka skradła moje serce od samego początku, kiedy tylko spojrzałam na okładkę. Wielki kamienny garnek, a przed nim warzywa i rośliny. Wyglądają jakby specjalnie ustawiły się do rodzinnego zdjęcia. I muszę przyznać, że najbardziej spodobała mi się malina-siłaczka. Książka ta nie jest zwykłą kucharską księgą, która odkrywa przed dziećmi tajniki gotowania i pieczenia. To zdecydowanie coś więcej. Może trochę z pogranicza atlasu, pomieszanego z książką kucharską, encyklopedią, humorystycznymi ilustracjami, a wszystko to doprawione humorem. Nie ma nic lepszego, niż mądra i ciekawie zilustrowana książka dla dzieci, po którą również dorośli z chęcią będą wyciągać ręce. Już na samym początku możecie przeczytać znakomity wywiad z… marchewką, który przeprowadził równie , dziennikarz liść laurowy. W dalszej części dowiecie się czym właściwie są TE witaminy, o których wszyscy na okrągło mówią.
 
 
 
 
 
 
 
Czy w książce zajdziecie przepisy? Ależ oczywiście i na pierwszy ogień idą same smakołyki, czyli po prostu przekąski. Zobaczycie, jak łatwo zrobić pingwina, biedronkę czy łódkę, które później będzie można zjeść. Nic bardziej prostego i banalnego. Nawet wasze dziecko będzie mogło przygotować dla was smaczną przekąskę.  Robiąc zielone muffinki trzeba się trochę skupić, gdyż przepis jest rozstrzelony po całej stronie, a zewsząd leje się mleko i sypie mąka. Musicie być ostrożni. Oprócz tego przyrządzicie pyszny chlebek pita, by na samym końcu zdać ogórkowe prawo jazdy i przedostać się do kolejnego działu z zupami.



 


A tam scenariusz ( tak! scenariusz a nie sposób przygotowania) na zupę z Panem Pieprzem, zupę z marchewki czy waniliową zupę z poziomkami. A między przepisami autorka bardzo umiejętnie zamieściła różnego rodzaju zadania specjalne. Musicie np. pokolorować muffinki albo (tutaj trochę trzeba się naszukać) znaleźć różnicę między jedną, a drugą zupa jarzynową. A wiecie ile warzyw może się znajdować w takiej zupie, więc zdanie wcale nie jest takie proste. W dalszej części znajdziecie przepisy na dania główne, a wśród nich mój numer jeden, czyli naleśniki ze smacznym śpiochem. Najbardziej jednak spodobało mi się kwaśne prosię, które można zrobić z cytryny. Ostatnio mam słabość do świnek.



 

Czy wartko kupić książkę? Oczywiście. Ilustracje zachwycają, przyciągają uwagę i w pewien sposób magnetyzują. Nasze dzieci uczą się gotować i po trochu eksperymentować w kuchni, a tego na kilku stronach zamieniają się we współautora książki i uzupełniają ją odpowiednio. Polecam bardzo serdecznie. W dobrej cenie możecie ją zakupić na stronie motyleksiazkowe. Zobaczcie sami.
 
 

16 komentarzy:

  1. Świetna propozycja dla dzieciaczków, do zapamiętania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że nawet rodzice znajdą coś dla siebie w tej książce.

      Usuń
  2. uwielbiam takie książki z pomysłem, niebanalne, nieszablonowe... :) miałam ją w ręku, gdy prezentowałam ją pewnemu niejadkowi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na łopatki rozwaliły ilustracje.

      Usuń
  3. Ojej, polujemy na tę książeczkę od dawna:) Jest śliczna, po prostu śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak,cudowna. Ilustracje naprawdę zapierają dech w piersiach :)

      Usuń
  4. Gratka, to hicior u nas niewątpliwy. Już tyle razy oglądana/czytana, że aż się dziwimy, że jeszcze zipie ta nasza książka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaaa! Czuje się zaszczycona,że odwiedziła Pani mojego bloga. Gratuluje wspaniałego pomysłu na biznes i oczywiście zapraszam częściej.

      Usuń
  5. Rewelacyjna ta książka!
    Troszkę mi przypomina taką jedną sprzed 25 lat, ale oczywiście humor nie ten i ilustracje nie takie, tyle, że pomysły też były równie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się:) coś w sam raz dla mojego antymiłośnika warzyw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zaręczam,że antymiłośnik zamieni się w miłośnika warzyw i owoców :)

      Usuń
  7. Myślę o tej książce już dłuższy czas i chyba najwyższy czas na kupno :) tym bardziej, że w domu same niejadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,to musisz koniecznie zakupić tę książkę. Zobaczysz,że Twoje niejadki zamienią w... jadki :)

      Usuń
  8. Zapowiada się super:) I w bibliotece wyszukałam:D koniecznie muszę zajrzeć do tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę Ci tak wspanaiłęj biblioteki :)

      Usuń