środa, 19 lutego 2014

Poduszkowiec


Dziś post zupełnie inny, bo tym razem nie będzie o książkach. Niedawno obchodziliśmy międzynarodowy dzień kota, więc pomyślałam, żeby pokazać wam coś innego niż książkę. Takie urozmaicenie, które mam nadzieję, spodoba się wam. Będzie o kotach, i myszach też, o koniku, podskokach, mamuniowaniu i innych podobnych.

 

Pamiętam czasy kiedy moja córka zaczynała siadać, te pierwsze niezdarne ruchy, brak równowagi i ciągła walka, żeby siedzieć. Na początku kupiłam krzesełko do karmienia, które umożliwiało Ulce siedzenie i ciągłą naukę równowagi. Kiedy opanowała tę sztukę, to krzesełko przestało się jej podobać. No jak, dlaczego nie mogę jeść z rodzicami przy stole? Tyle się naczytałam o wspólnych posiłkach, więc zaczęłam córkę sadzać przy dużym stole. No tak, ale ile się nagimnastykowałam, żeby mogła usiedzieć na krześle, a przede wszystkim, żeby siedzieć rzeczywiście przy stole, a nie pod stołem. Podkładałam jej pod pupę koce i duże puchowe poduszki. Oczywiście nic się nie sprawdzało, bo spadało, bo się zwijało, bo zawsze zostało pobrudzone, bo przekombinowane, bo niebezpieczne… Jednak branża i rynek dziecięcy nie pozostał obojętny na te matki, które uwielbiają kombinować. Powstała cudowna poducha pod pupala! Bardzo żałuję, że o jej istnieniu dowiedziałam się dopiero teraz. Panie i panowie, poznajcie Jej Wysokość Poduchę.
 
 
 



LelaBlanc to polska marka, to polskie produkty, doskonałe pod każdym względem. Niebanalne wzornictwo (naprawdę!) i wspaniałe pomysły sprawiają, że nie możemy przejść obojętnie obok tej marki. A do tego jeszcze wspaniali artyści. No chyba każdy mól książkowy zna doskonale Pawła Pawlaka czy Ewę Kozyrę-Pawlak, czy choćby Elżbietę Wasiuczyńską, którzy zilustrowali mnóstwo książek dla dzieci. Linia produktów z serii Psykliści po prostu mnie urzekła, ale że jestem większą fanką kotów, to nasza poducha jest kocia. Nie wiedziałam nawet, że taka poduszka może być sprzętem bardzo uniwersalnym. Z góry przepraszam producentów, ale w naszym domu córka wykorzystuje poduszkę do wielu różnych zabaw. I chyba w tym tkwi moja wielka miłość do poduchy. Ba! Wielka miłość do marki Lela Blanc.

 

Poducha niezwykle miękka i przede wszystkim bezpieczna dla naszego dziecka. Do tego wypełnienie poduszki jest rewelacyjne. Nawet moje pupsko nie sprawiło, że jakość strasznie się ugięła. Taką poduszkę łatwo zamontować na dowolnym krześle. Pod krzesłem przeciągamy rzep, a z tyłu krzesła przewiązujemy ją piękną wstęgą.
 
 
 
Córka uświadomiła mi, że na poduszce, a właściwie na poduszkowcu można skakać…
 
 
 
 
Może się zamienić w konia i dzięki czemu osiołek może pojechać na spacer
 
 
 
Nawet sowa może się zdziwić, jakie cuda ludzie wymyślają
 
 


Na takiej poduszce nawet myszki nie boją się odpoczywać
 
 
 
 
 
 
 
 
Kocią poduchę możecie kupić TUTAJ, a Tu inne wzory. Po prostu bajka, cud malina. Polecam mamuśki.
Wieczorem.
- Mamuniuuuuu, a mogę spić na tej podusi?
 
 

 

2 komentarze:

  1. <3 Ale piękne!!!! Narzuty też są cudne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boska!! Wzór od razu wydał mi się znajomy :)

    OdpowiedzUsuń